„Zielone ludziki” a sprawa polska
Destabilizacja sytuacji wewnętrznej, wywołanie chaosu, podważenie pozycji kraju na arenie międzynarodowej, jak najdłuższe unikanie otwartego konfliktu zbrojnego, a także wykorzystanie elementów walki informacyjnej, ekonomicznej oraz cybernetycznej. Oto jedne z elementów doktryny wojennej zwanej wojną hybrydową, której doskonały przykład obserwujemy w obecnych wydarzeniach na terenie Ukrainy.
[mc4wp_form id=”84″]
Zjawisko wojny hybrydowej nie jest żadną nowością, gdyż jej metody stosowane były przez dowódców i rządzących w wielu wojnach z poprzednich epok. Destabilizowanie wewnętrzne państwa wroga było wstępem do każdego większego konfliktu zbrojnego.
[irp]
– Tak długo, jak istnieją narody i państwa mamy do czynienia z wojną hybrydową lub podprogową. Z ta tylko różnicą, że zmieniła się terminologia, gdyż kiedyś taki sposób prowadzenia działań wojennych określano mianem wojny podjazdowej. Można przywołać przykład XVIII-wiecznej Polski i okresu przedrozbiorowego, gdy następowało chociażby celowe psucie monety przez króla pruskiego. Takie działania znane są od wieków – podkreślił Paweł Soloch z Instytutu Sobieskiego.
Źródło: Polskie Radio. Posłuchaj audycji…